Wybierz region

Wybierz miasto

    Góral z Ostrowca Świętokrzyskiego

    Autor: Henryk SZEWCZYK

    2001-08-22, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Gazeta Krakowska

    Inserat w gazecie brzmiał zachęcająco. Jest szansa na zarobienie 150 zł za pracę w komisji wyborczej. Zaprasza ,Samoobrona", zebranie w poniedziałek, godz. 17.

    Inserat w gazecie brzmiał zachęcająco. Jest szansa na zarobienie 150 zł za pracę w komisji wyborczej. Zaprasza ,Samoobrona", zebranie w poniedziałek, godz. 17.

    Pomysł na frekwencję oryginalny, a mimo to w świetlicy osiedlowej przy ul. Kołłątaja w Nowym Sączu nie było tłoku, tak jakby nie było w mieście 20-procentowego bezrobocia.

    Zebrało się raptem 12 osób plus dwóch żurnalistów. Elokwentny i przystojny kandydat w białoczerwonym krawacie, Roman Kośla nim rozpoczął zebranie, to wytłumaczył dwu paniom w wieku balzakowskim i dwójce ciężko wystraszonych dziewczyn, że faktycznie jest szansa zarobienia 150 zł, ale warunek: trzeba się identyfikować z ,Samoobroną" i rzetelnie liczyć głosy, gdyż mogą być przekręty.

    Zgrabna blondynka wyznała szeptem, że Andrzej Lepper nie jest bohaterem jej snów, ale kto wie czy nie przekona jej właśnie kandydat Kośla i zapuściła żurawia w jego niebieskich oczach.

    - Jestem kandydatem zwykłych ludzi, taka jest cała ,Samoobrona" - rozpoczął przemówienie Roman Kośla, nr 2 na nowosądeckiej liście ,Samoobrony", i za chwilę wydało się kto to jest.

    Okazuje się, że też ,góral", tyle że z Gór Świętokrzyskich, a konkretnie z Ostrowca Świętokrzyskiego. Kandydat z rozbrajającym uśmiechem wyznał, że już raz był posłem, na początku lat 90. z ramienia Kongresu Liberalno-Demokratycznego.

    Mówca musiał dostrzeć grymas na twarzy słuchaczy, gdyż zarzekał się, że jest uczciwym liberałem, zwalcza nieuczciwych liberałów i jest tak samo radykalny jak Andrzej Lepper, z którym się dobrze zna.

    - Byłem kiedyś dobrze prosperującym rzemieślnikiem - opowiadał kandydat. - Miałem dużą hodowlę, masarnię, piekarnię. Balcerowicz mnie zniszczył.

    Publiczność niestety nie zwróciła uwagi na fakt, że pan Kośla został parlamentarzystą już po rewolucji Balcerowicza i w tamtych czasach minister finansów był bożyszczem posłów KLD.

    Siedzący za stołem prezydialnym drugi, starszawy kandydat na posła z białoczerownym krawatem pod szyją, okazało się też były poseł. Tadeusz Gąsienica-Łuszczek z Zakopanego jako poseł KPN zasłynął niewybrednymi rymowankami wygłaszanymi z mównicy sejmowej.

    - Czy jest możliwe, żeby żadna z tych nieczystych spraw, afer brudnych rąk nie została wyjaśniona, wszystko się w Polsce jakoś miętosi - rozpoczął serię pytań do kandydatów starszy mężczyzna z pierwszego rzędu.

    Na boku zapisywano kandydatów na członków komisji wyborczych z ramienia ,Samoobrony".

    Sonda

    Jak często odwiedzasz nasz serwis?

    • jestem pierwszy raz (46%)
    • od czasu do czasu (32%)
    • codziennie (22%)