Jako nastolatka Ewa Grzelakowska-Kostoglu roznosiła ulotki w rodzinnym Elblągu. Dziś znana w internecie jako Red Lipstick Monster jest znaną wizażystką, profesjonalną piercerką i autorką najpopularniejszego kanału kosmetycznego na polskim YouTubie. Wydała dwie książki „Tajniki makijażu" oraz „Tajniki DIY". Nam opowiada, jak osiągnęła to wszystko.

Twój kanał ma pół miliona subskrybentów. Jak w ogóle wpadłaś na pomysł prowadzenia vloga?
Red Lipstick Monster: Po skończeniu studiów nie mogłam znaleźć pracy. Wielu rzeczy nauczyłam się oglądając filmy na YouTubie i uznałam, że to dobry moment, aby również spróbować swoich sił po tej stronie kamery. Od zawsze chciałam uczyć innych - zakładając kanał wreszcie miałam taką możliwość!

Ale jak udało ci się zainteresować swoimi poradami tylu fanów?
Sądzę, że powodów może być wiele. Zawsze jestem szczera w tym, co mówię i wydaje mi się, że pozwoliło mi to zaskarbić sobie zaufanie moich widzów. Staram się również prezentować treści rozwiązujące konkretne problemy, tłumaczące określone procesy, pomagające zrozumieć dany temat. Dzięki temu nie wychodząc z domu wiele osób może nauczyć się określonych technik makijażu, poznać warte uwagi produkty z danej kategorii, dowiedzieć się na co zwracać uwagę podczas zakupów.

Z tego co wiem, twój kanał i twoje książki mają też zwolenników wśród mężczyzn. Czego szukają ?
Wiele z publikowanych przeze mnie treści jest uniwersalnych, więc również panowie mogą znaleźć coś, co ich zainteresuje. Nie uważam też, że kosmetyki to temat zarezerwowany wyłącznie dla kobiet.


Kto miał oglądać twojego vloga?
Filmy, które można zobaczyć na moim kanale, mogą być warte uwagi zarówno dla młodych dziewczyn i kobiet, jak i dla osób nieco starszych. Sądzę, że zarówno makijażem, jak i innymi sposobami kreatywnego realizowania się mogą zainteresować się osoby w każdym wieku.

Wygląd na pewno jest ważny, a ty wyglądasz dość niecodziennie: masz kolorowe włosy, tunele w uszach, kolczyki na twarzy. Czy to pomagało ci w prowadzeniu vloga czy przeszkadzało?
Początkowo spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami dotyczącymi mojego wyglądu. Z czasem było ich jednak coraz mniej - teraz zdarzają się sporadycznie. Wiele osób początkowo dziwi się widząc kogoś, kto ma bardziej oryginalny i kolorowy wizerunek, a z czasem przestają zwracać na to uwagę. To tylko wygląd - ważniejsze jest to, co ktoś ma do powiedzenia.

Uczysz czytelniczki i widzów jak się malować. Jaki jest twój ulubiony makijaż?
To zależy od dnia, od nastroju, od okazji. Generalnie lubię mocno podkreślone oczy oraz usta i na tych elementach twarzy często skupiam się robiąc swój makijaż.

A twój ulubiony kosmetyk?
Zdecydowanie czerwona pomadka do ust!

Stąd pseudonim Red Lipstick Monster?
Zakładając kanał uznałam, że potrzebuję pasującej do mnie nazwy oraz identyfikacji graficznej. Po kilku burzach mózgów, dyskusjach i tygodniach zastanawiania się pojawiła się zarówno nazwa, jak i charakterystyczny dla mnie „potworek” zaprojektowany przez mojego męża.


Lubisz szminkę, a gdyby ktoś cię zapytał jakie kosmetyki są absolutnie niezbędne?
Myślę, że nie ma absolutnie niezbędnych kosmetyków. Potrzeby i preferencje każdego człowieka są zupełnie inne. Każdy może dobrać więc taki zestaw produktów, który najbardziej mu pasuje i być z tego w stu procentach zadowolonym.

To jakie trendy w makijażu polecasz?
Trendy to coś, co się zmienia. Z obecnych trendów bardzo lubię make up - no make up - to technika malowania się w taki sposób, jakby nie miało się na twarzy żadnego kosmetyku. Na czasie jest też mocne podkreślanie brwi. Jeśli chodzi o kolory, królują teraz czerwienie, fiolety i burgundy - szczególnie w matowym wykończeniu.

Twoim zdaniem makijaż może zrobić piękność z każdej kobiety?
Każda kobieta może być piękna również bez makijażu. Najważniejsze jest to, aby czuć się dobrze samej ze sobą. Jeśli ukrycie lub podkreślenie jakiegoś szczegółu poprzez makijaż może w tym pomóc to jak najbardziej warto skorzystać z takiego rozwiązania.

Skoro można być piękną bez makijażu, to czy tobie zdarza ci się wychodzić z domu bez niego?
Jasne! Nie widzę powodu, żeby traktować go jako przymusowy element, bez którego nie można się nikomu pokazać.

Uczysz sztuki malowania twarzy. Kiedy ty sama zaczęłaś się malować?
Moje pierwsze prawdziwe eksperymenty z makijażem zaczęłam bardzo późno - na studiach. Wcześniej nie byłam zupełnie nim zainteresowana. Kiedy poznałam podstawy zauważyłam, że jest to doskonały sposób na artystyczne realizowanie się i z każdym ruchem pędzla miałam ochotę uczyć się więcej, więcej ćwiczyć i być coraz lepsza!

Twoim zdaniem makijaż pomaga w życiu?
Może zarówno pomóc, jak i być wspaniałą pasją! Jest to sposób, dzięki któremu szybko, łatwo i skutecznie można kreować siebie i czuć się bardziej pewnie z samą sobą. Makijaż może być też sposobem na artystyczne realizowanie się tworząc oryginalne, niespotykane kompozycje na twarzy własnej lub u innych.

Napisałaś książki „Tajniki makijażu” oraz „Tajniki DIY”. Co chciałaś w nich przekazać czytelnikom?
Wydając pierwszą książkę chciałam dać czytelnikom kompendium wiedzy z zakresu podstaw makijażu, dostępne dla każdego i wszędzie. Nie wymagające internetu, można powiedzieć. W „Tajnikach DIY” chcę pokazać, jak wiele przydatnych i pięknych rzeczy możemy stworzyć w domowym zaciszu, wydając na składniki czasami dosłownie kilka złotych.

Czyli twoja najnowsza książka „Tajniki DIY” jest właściwie dla każdego?
Tak. Dla każdego!
Każdy może znaleźć w „Tajnikach DIY" przepisy dla siebie!
Większość przepisów jest bardzo łatwa i nie wymaga specjalistycznego sprzętu lub długich poszukiwań składników. Dla osób bardziej ambitnych, część przepisów jest w wersji rozszerzonej.

Przygotowujesz kolejną książkę? O czym będzie?
Myślę już o trzeciej książce, mam na nią konkretny pomysł - na razie nie zdradzam jednak szczegółów.

Autorka
Ewa Grzelakowska-Kostoglu znana jako Red Lipstick Monster jest jedną z najbardziej charyzmatycznych polskich youtuberek. Zajmuje się głównie tematyką urodową. Ma 30 lat, z wykształcenia jest kosmetologiem. Sama planuje, przygotowuje i realizuje swoje filmy. W styczniu 2015 roku wydała książkę „Tajniki makijażu” , a jej drugi poradnik „Tajniki DIY" ukazał się w październiku 2016.


Przepisy dla dbałych o urodę



Woda różana

Woda różana to kosmetyk, którego znaczenia w codziennym demakijażu właściwie nie da się przecenić. To idealny naturalny tonik, którym możesz spryskać twarz po jej oczyszczeniu lub w ciągu dnia – nawet na makijaż. W połączeniu z gliceryną zadziała jak setting spray i scali warstwy makijażu, niwelując wrażenie pudrowości. Stosowana jako tonik, ukoi skórę i przywróci jej równowagę pH. Woda różana ze względu na swoje łagodzące właściwości jest idealna zwłaszcza dla cery delikatnej, alergicznej i naczynkowej, ale sprawdzi się w pielęgnacji każdego typu skóry.

Składniki:
szklanka (około 250–300 ml) wody destylowanej
płatki róż (z 3 świeżych, dużych, niefarbowanych kwiatów)
10–20 kropli różanego olejku eterycznego (opcjonalnie)

1. Przepłukane płatki róż włóż do garnka i zalej wodą destylowaną tak, aby przykryła płatki.
2. Podgrzej wodę na tyle, aby była gorąca – ale nie dopuść do wrzenia!
3. Wyłącz kuchenkę, przykryj garnek i odstaw go do pełnego wystygnięcia.
4. Wywar odcedź, przelej do buteleczki (najwygodniejsza będzie buteleczka z atomizerem). Opcjonalnie dodaj olejek eteryczny. Aby przedłużyć trwałość produktu (i mieć większą przyjemność w trakcie jego stosowania), przechowuj go w lodówce (możesz to robić przez około 2 miesiące).

Peeling grapefruitowy
Peelingi do ciała są produktami idealnie nadającymi się do samodzielnego wykonania, toteż wiele osób zaraziło się miłością do DIY właśnie dzięki eksperymentom z tworzeniem tego rodzaju kosmetyków. O popularności peelingów decydują przede wszystkim:
• łatwość wykonania i dostępność składników,
• skuteczność oddziaływania,
• fakt, że po prostu ładnie się prezentują na łazienkowej półce.

Jest to też kosmetyk, który za każdym razem możemy wykonać w innej wersji – ogranicza nas tylko wyobraźnia. A jedyny problem przy jego przygotowywaniu to zwykle kwestia odpowiedzi na pytanie, jak dużo peelingu zrobić, żeby starczyło dla wszystkich domowników…
Peelingi stosujemy, aby mechanicznie usunąć martwe komórki naskórka. Regularne złuszczanie pomaga skórze skuteczniej się regenerować, zwiększa jej elastyczność, poprawia ukrwienie i pozwala na lepsze wchłanianie substancji aktywnych z preparatu nałożonego po peelingu. Skórę warto złuszczać 1–2 razy w tygodniu, pod prysznicem.
Peelingi najlepiej przechowywać w szklanych lub plastikowych pojemnikach, szczelnie zamkniętych (aby do środka nie dostała się wilgoć) i z dala od bezpośrednich źródeł ciepła (na przykład w lodówce, szafce lub innym chłodnym miejscu). Kosmetyk wyjmuj z pojemnika suchą i czystą ręką (lub łyżką) – dzięki temu produkt będzie zdatny do użycia co najmniej przez 6 tygodni od momentu przygotowania go.
Dzięki zawartości grapefruita ten peeling nie tylko złuszcza naskórek, ale też działa rozjaśniająco i ujednolica koloryt skóry. Dodatkowym plusem jest aromaterapeutyczne działanie soku i skórki z grapefruita, których zapach pozytywnie wpływa na samopoczucie.

Składniki:
1 szklanka cukru
½ szklanki oleju kokosowego
skórka z 1 grapefruita
sok z 1 grapefruita

1. Zmieszaj olej kokosowy z cukrem.
2. Dodaj startą skórkę i sok z grapefruita.
3. Całość delikatnie wymieszaj, tak by skórka owocu była miejscami widoczna.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!