Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Jagnięta z Podhala jadą na włoskie stoły

Łukasz Bobek
Na Podhalu kończy się tradycyjny wiosenny skup jagniąt. Jak co roku, większość pojedzie na wielkanocne stoły do Włoch. Górale szacują, że w tym roku sprzedadzą ok. 15 tys. małych owieczek.

Skup to od lat okazja do podreperowania góralskich portfeli. Czekają na nią gazdowie od Orawy aż po Jaworki. Jagnięta skupowane są w Bańskiej Niżnej i Leśnicy Groniu.

- Dużo ludzi chce sprzedać jagnięta, dużo też jednak narzeka, że z roku na rok ceny żywca spadają - mówi Kazimierz Furczoń, baca i hodowca z Leśnicy Gronia. - W zeszłym roku było 9,77 zł za kilogram, a obecnie jest mniej o 17 groszy. Niby niedużo, ale przy kilkunastu sztukach jagniąt dla jednego hodowcy widać różnicę. A to, przy skaczących cenach za paszę, może okazać się to bolesne.

Wiosenny skup jagniąt po raz kolejny pokazał, że podhalańska jagnięcina, która jest certyfikowanym w Unii Europejskiej produktem regionalnym, nie jest popularna we własnym kraju.

- Włosi, Francuzi, czy inne narodowości doceniają walory naszych jagniąt. Tylko nasi restauratorzy wolą sprowadzać mięso z Nowej Zelandii, niż brać je od nas. Jak tak dalej pójdzie, niedługo padnie u nas całe owczarstwo - skarży się Furczoń.

- W latach 80. w samej Małopolsce mieliśmy 350 tys. owiec, a w całej Polsce 5-6 milionów. A dziś w całej Polsce jest zaledwie ok. 150 tys. owiec - dodaje.

od 7 lat
Wideo

Protesty rolników pod Toruniem

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowytarg.naszemiasto.pl Nasze Miasto