Podhale. Węgiel dla gmin. W tym roku samorządy mają dostać mniej ton niż zamówiły na całą zimę

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Węgiel tej jesieni jest wyjątkowo gorącym towarem
Węgiel tej jesieni jest wyjątkowo gorącym towarem Polskapress
Gminy z Podhala nie dostaną od razu pełnego zapotrzebowania na węgiel. Chodzi o opał, jaki za pośrednictwem samorządów ma trafić do mieszkańców. - Myśmy złożyli zamówienie na 2000 ton, a dostaliśmy przydział 650 ton – mówi Marcin Ratułowski, wójt gminy Czarny Dunajec. W podobnej sytuacji są inne samorządy pod Tatrami.

Węgiel jest tej jesieni wyjątkowo gorącym towarem. Na składach opału tona kosztuje ok. 3000 zł. Dlatego wielu mieszkańców Podhala – gdzie wciąż tysiące domów ogrzewanych jest tym surowcem – próbuje kupić węgiel poprzez stronę internetową Polskiej Grupy Górniczej. Inni czekają na dostawę węgla za pośrednictwem gmin. Jego cena ma być nie wyższa niż 2000 zł za tonę.

Węgiel z gminy będzie można jednak kupić w małych ilościach - maksymalnie 3 tony na dom, przy czym 1,5 tony w tym roku kalendarzowym, a kolejne 1,5 – w następnym.

Na razie gminy zbierają od mieszkańców zainteresowanych opałem wnioski na zakup węgla. Gmina Czarny Dunajec początkowo sondowała, że będzie potrzebowała ok. 2000 ton. I takie zamówienie złożyła w PGG.

- Nie dostaniemy jednak takiej ilości węgla. Otrzymałem potwierdzenie, że przyznano nam 650 ton. I umowę na taką ilość podpisałem. Lepsze to niż nic – mówi Marcin Ratułowski, wójt gminy Czarny Dunajec.

Samorządowiec dodaje, że obecnie w jego gminie zapotrzebowanie na węgiel jest jeszcze większe niż wstępnie szacowano. - To już ok. 3000 ton – mówi. Wójt zakłada, że jeśli te 650 ton dojedzie do jego gminy – dostaną je ci, którzy złożyli najwcześniej wniosek o zakup węgla za pośrednictwem gminy.

Mniej węgla dostanie także gmina Nowy Targ. - Myśmy zamówili 900 ton, a potwierdzenie mamy na dostawę ok. 550 ton. Dostaliśmy jednak informację, że brakujące tony mają być stopniowo i w miarę możliwości dostarczone w późniejszym terminie. Nie wiemy jednak, kiedy – mówi Marcin Kolasa, wicewójt gminy Nowy Targ

Również Zakopane otrzyma mniej niż zamówiło. Jak mówi Leszek Dorula, burmistrz Zakopanego, miasto złożyło zamówienie na prawie 3 tys. ton, a dostanie na razie ok. 1000 ton.

- Przypuszczam, że reszta zamówienia dotrze do nas w późniejszym czasie. Myślę, że zostało to rozdzielone proporcjonalnie po gminach - mówi burmistrz. I dodaje, że samorządy składały zapotrzebowanie na cały sezon grzewczy. Być może więc - zdaniem Doruli - PGG podzieliło to zamówienie na dwie tury. Podobnie jak to jest z zasadami dotyczącymi zakupu węgla przez mieszkańców - po 1,5 tony w tym i w następnym roku.

Jakub Jamróz, wójt gminy Łapsze Niżne, zaznacza, że jego gmina dostała mniejszy przydział niż wnioskowała, ale taka ilość powinien wystarczyć. - My wnioskowaliśmy o 1050 ton łącznie: 350 ekogroszku i 700 ton grubego węgla. Propozycja umowy z PGG zakłada połowę z tego. To nam wystarczy. Bo okazuje się, że zapotrzebowanie na węgiel jest u nas nieco mniejszy niż to szacowaliśmy – mówi wójt. Dodaje jednak, że w przypadku jego gminy problemem jest ilość ekogorszu w stosunku do węgla grubego. - Wnioskowaliśmy o więcej ekogroszku niż grubego. Będzie rozmawiać z PGG o zmianę naszego zamówienia – mówi samorządowiec.

Jamróz dodaje, że z kolei on dostał informację, że będzie to zapotrzebowanie tylko do końca tego roku. - O węgiel na 2023 rok będziemy musieli złożyć zamówienie na początku stycznia – mówi.

W innych rejonach Małopolski sytuacja nie jest aż tam trudna jak na Podhalu. Np. władze gminy Chełmiec na Sądecczyźnie zamówiły 1200 ton węgla, ale PGG przysłało umowę na 1000 ton.

- Nasze pierwotne wyliczenia dotyczące zapotrzebowania na węgiel były oparte o wstępne szacunki, ale wnioski wciąż jeszcze spływają - mówi wójt Bernard Stawiarski. Zaznacza on, że pomimo różnicy w tonażu pomiędzy wnioskiem a umową węgla w tym roku w gminie nie zabraknie. - Zostaliśmy także poinformowani o możliwości podpisania kolejnej umowy, jeśli zajdzie taka potrzeba - dodaje wójt.

Problemów z węglem nie będzie miała w tym roku także gmina Podegrodzie. Władze gminy podpisały umowę na 900 ton, ale wójt Stanisław Banach, zaznacza, że uzyskał zapewnienie o możliwości zawarcie kolejnej umowy, jeżeli będzie takie zapotrzebowanie.

Obydwaj samorządowcy podkreślają, że podpisane umowy dotyczą tylko tego roku i pokrywają na razie zapotrzebowanie mieszkańców.

Z kolei w Tarnowie dostali tyle, ile potrzebują. W środę prezydent Tarnowa podpisał umowę z Polską Grupą Górniczą na dostarczenie miastu do końca tego roku 525,5 tony węgla z polskich kopalń. - Wielkość ta odpowiada zamówieniom złożonym w Centrum Usług Społecznych do końca ubiegłego tygodnia – informuje Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa.

Wysłaliśmy pytanie do Polskiej Grupy Górniczej ws. rozdziału węgla dla gmin – czekamy na odpowiedź.

Karol Manys, rzecznik prasowy Ministerstwa Aktywów Państwowych zapewnia z kolei, że węgla w Polsce nie brakuje. - Część gmin już otrzymuje węgiel i przekazuje go swoim mieszkańcom. Z innymi obecnie trwa proces podpisywania umów i układania harmonogramów dostaw. To jest trudna operacja, bo dotyczy ponad 2,3 tys. gmin w Polsce. Dostawy muszą być tak skoordynowane, by spółki węglowe były w stanie je zrealizować. Z drugiej strony, by gminy były w stanie odebrać, składować, a następnie rozdysponować węgiel po swoich mieszkańcach – mówi rzecznik MAP. Dodaje, że po to właśnie spółki ustalają z gminami harmonogramy dostaw, by te, które przeszacowały zainteresowanie węglem ze strony mieszkańców miały możliwość korekty na etapie ich ustalania i na odwrót - jeśli okaże się, że zainteresowanie będzie większe niż wcześniej samorządy szacowały, by mogły zamówić więcej. Zapowiada, że sprawa gmin z Podhala zostanie przeanalizowana przez ministerstwo i PGG.

Niezależnie od samorządowych dostaw węgla, wielu mieszkańców Małopolski tak czy siak będzie musiało odwiedzić komercyjne składy opału. Na ogrzewanie bowiem domu jednorodzinnego 3 tony węgla może nie wystarczyć na całą zimę…

Co ciekawe, obecnie na podhalańskich składach opału węgla nie brakuje. Tak było przynajmniej we wtorek 22 listopada. Bez problemów można było zakupić zarówno węgiel gruby, orzech, jak i ekogroszek. Ten ostatni jest nawet dostępny w kilku kategoriach – w zależności od kaloryczności.

Jednak cena jest dużo wyższa niż obiecana cena węgla samorządowego. W Zakopanem za ekogroszek trzeba zapłacić 3000 zł. Podobna cena jest w Kościelisku. W Ludźmierzu zapłacimy taniej – 2800 zł za tonę. Najdrożej jest w Szczawnicy, gdzie za tonę chcą 3200 zł. Węgiel gruby – tzw. kostka – na podhalańskich składach kosztuje od 3200 do 3600 zł za tonę.

Staniał za to nieco pellet – również popularne paliwo do ogrzewania domów. Obecnie średnio za tonę trzeba zapłacić 2500 zł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku pracy w 2023 roku

Materiał oryginalny: Podhale. Węgiel dla gmin. W tym roku samorządy mają dostać mniej ton niż zamówiły na całą zimę - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nowytarg.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie