Spisz. Górale z Trybsza boją się, że zostaną odcięci od świata na dwa lata

Przemek Bolechowski, Łukasz Bobek
Tomasz Budz, Przemek Bolechowski
Mieszkańcy Trybsza na Spiszu boją się, że zostaną odcięci od świata na dwa lata. Wszystko w związku z planowanym remontem mostu na rzece Białce. Powiatowy Zarząd Dróg nie ma w planach budowy przeprawy zastępczej. - A planowany objazd dla nas to albo nadkładanie 40 kilometrów, albo niebezpieczna droga – mówią górale z Trybsza.

FLESZ - Rynek pracy odporny na pandemię

Protest mieszkańców Trybsza wzbudza planowana od dawna generalna modernizacja mostu na rzece Białka – wzdłuż drogi powiatowej łączącej tę miejscowość i dalej z drogą w kierunku Nowej Białej i drogi krajowej nr 49. Stalowy most jest w złym stanie i wymaga przebudowy. Powiatowy Zarząd Dróg już w 2016 roku podjął decyzję o modernizacji mostu. Udało się zrobić projekt, uzyskać finansowanie i znaleźć wykonawcę robót. W planach jest budowa zupełnie nowego mostu w miejscu obecnego. Wykonawca miał rozpocząć prace już w połowie sierpnia, jednak z uwagi na problem z zapewnieniem objazdu dla mieszkańców, termin ten przełożono na początek grudnia 2021 roku. Teraz nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie do remontu.

Mieszkańcy Trybsza są za remontem mostu, ale chcą – by na czas prac modernizacyjnych, zapewnić im normalny i bezpieczny objazd. - Tymczasem jest mowa o objeździe przez Czarną Górę i dalej przez Białkę Tatrzańską, albo przez Niedzicę i Falsztyn – mówi Elżbieta Domian, mieszkanka Trybsza, która reprezentuje rozżalonych mieszkańców. Ci w ostatnią niedzielę zorganizowali protest w swojej miejscowości w związku z planami zamknięcia mostu.

Ta druga opcja to dla mieszkańców aż 40 kilometrów więcej, by mogli dostać się do Nowego Targu, gdzie znajdują się szkoły dla młodzieży, urzędy powiatowe, szpital, czy w końcu miejsca pracy dla wielu mieszkańców Trybsza. Druga opcja to z kolei trasa kręta, wąska i na dodatek na mocnym wzniesieniu. - Teraz jest to trudna trasa, a co dopiero, gdy przykurzy śnieg. Tam jest po prostu niebezpiecznie – mówi jeden z mieszkańców Trybsza. Na dodatek droga przez Czarną Górę łączy się z trasą przez Białkę Tatrzańską, która w sezonie turystycznym – zarówno letnim, jak i zimowym - jest niemal permanentnie zakorkowana. - To oznaczałoby, że do Nowego Targu musielibyśmy jeździć po dwie godziny – mówią rozżaleni mieszkańcy.

Urząd Gminy Łapsze Niżne, na terenie której leży Trybsz, chciał przed zamknięciem mostu wybudować nową drogę łączącą tę miejscowość z sąsiednimi Krempachami – po obecnej drodze dojazdowej do pól. Okazało się jednak, że i w Krempachach podniosły się głosy sprzeciwu. Wioska po sąsiedzku boi się wzmożonego ruchu i zakorkowania.

- Tym samym nasza miejscowość może zostać odcięta od świata na dwa lata. To będzie stanowiło zagrożenie dla naszych mieszkańców. Przez tak długie i niebezpieczne objazdy może do nas nie dojechać na czas straż pożarna, czy pogotowie – mówią górale.

Ich zdaniem, ale i urzędu gminy Łapsze Niżne, rozwiązaniem byłby most tymczasowy obok starego mostu. Tym bardziej, że taka opcja była już brana pod uwagę w 2016 roku. Jakub Jamróz, wójt gminy Łapsze Niżne, przyznał na spotkaniu z mieszkańcami, że na tę chwilę jedyną opcją, która pozwoli na realizację inwestycji, jest most zastępczy. - To jednak z pewnością będzie oznaczało dodatkowe koszty i czas, który trzeba przeznaczyć na przygotowanie dokumentacji dla tego mostu – mówi wójt.

Tomasz Moskalik, dyrektor PZD w Nowym Targu przyznaje, że był wstępnie plan na budowę nowego mostu obok istniejącego. Wtedy stary most miał być tymczasową przeprawą na czas prac przy nowej przeprawie.

- Wtedy to w 2016 roku, gdy projektowano nowy most, pojawiła się informacja, że w związku z faktem, że jest to nad rzeką Białką, a co a tym idzie - w Naturze 2000, uzgodnienie tego projektu będzie bardzo trudne i może się oprzeć nawet o Komisję Europejską. Dlatego wówczas zapadła decyzja o wycofaniu się z tego pomysłu. I rozpoczęto przygotowywanie dokumentacji dla nowego mostu w miejscu starego. Dzięki temu udało się w miarę sprawnie tę dokumentację uzyskać – mówi dyrektor PZD. I dodaje, że już od 2016 roku było wiadomo, że projektowana budowa nowego mostu nie zakładała budowy mostu zastępczego, ale objazdy.

Dyrektor PZD zaznacza, że budowa tymczasowej przeprawy może kosztować ok. 2 mln zł. Jego zdaniem nie ma sensu wydawać tych pieniędzy, skoro mieszkańcy Trybsza mają możliwość dojazdu objazdem.

Przedstawiciele PZD i urzędu gminy w środę jadą do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie, by sprawdzić jakie są możliwości budowy tymczasowej przeprawy na rzece Białce.

Wideo

Materiał oryginalny: Spisz. Górale z Trybsza boją się, że zostaną odcięci od świata na dwa lata - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie