Szpital zwolnił położną za wpis o braku maseczek

red.
Renata Piżanowska - położna, która została zwolniona za wpis na temat maseczek ochronnych
Renata Piżanowska - położna, która została zwolniona za wpis na temat maseczek ochronnych Facebook
Udostępnij:
W czasie pandemii koronawirusa, nowotarski szpital zwolnił dyscyplinarnie położną za to, że na prywatnym profilu społecznościowym opublikowała informacje, że brakuje maseczek ochronnych. - Nie skłamałam, bo tego sprzętu faktycznie brakuje. Mamy pandemię, a tymczasem dyrekcja zwalnia pracowników służby zdrowia. Czy to jest normalne – pyta Renata Piżanowska, położna, która dostała wypowiedzenie od dyrektora Marka Wierzby.

FLESZ - Koronawirus - kwarantanna w całej Polsce

- Wyleciałam, bo na moim prywatnym profilu na portalu Facebook wstawiłam post, gdzie pokazałam maseczkę ochronną i moje ręce po 12-godzinnej pracy, które były podniszczone po stosowaniu płynów ochronnych – opisuje kobieta. Jak dodaje, w poście nie było mowy o tym, że dotyczy to Podhalańskiego Specjalistycznego Szpitala w Nowym Targu. Post pojawił się 18 marca. 19 marca pani Renata dostała informację, że dyrektor chce jej wypowiedzieć umowę o pracę po "rażącym naruszeniu obowiązków pracy". Związki zawodowe działające w szpitalu w odpowiedzi zaznaczyły, że w dobie pandemii nie powinno się zwalniać pracowników służby zdrowia.

Dyrektor jednak okazał się nieugięty. W piątek pani Renata spotkała się z nim i ten przedstawił jej pismo o wypowiedzeniu stosunku pracy. Pani Renata jednak go nie podpisała. Bo się z nim nie zgadza. - Nie było tam żadnego wskazania, że chodzi o podhalański szpital. To był post informacyjny. O tym jednak, że maseczek brakuje, informował wcześniej media sam dyrektor. Apelował do ludzi, by szyli maseczki, bo ich nie ma. To jak to jest? - pyta położna.

Koronawirus: aktualizowany raport

Ma ona zamiar odwołać się od decyzji dyrekcji do Sądu Pracy. - Nie zgadzam się całkowicie z tym – dodaje.

Sprawa ma jeszcze jeden wymiar. W poniedziałek rano w mediach pojawiła się informacja, że dyrektor Wierzba jest na kwarantannie, bo w ubiegłym tygodnie spotkał się z posłem Edwardem Siarką, który zaraził się koronawirusem. - Tymczasem zaprosił mnie na rozmowę, sam chodził do pracy. Jeśli okaże się, że jest on chory, może okazać się, że i ja przez niego zostałam zakażona – mówi pielęgniarka. I dodaje, że jeśli tak by się stało, wówczas kobieta będzie w wyjątkowo trudnej sytuacji. Po wypowiedzeniu umowy o pracę nie ma ona bowiem ubezpieczenia. Boi się, że będzie musiała zapłacić za leczenie. - Jeśli okażę się, że jestem chora, wówczas pozwę dyrektora o celowe narażenie mnie na utratę zdrowia i życia – mówi oburzona pielęgniarka.

Sam dyrektor obecnie przebywa w domu. W sprawie Renaty Piżanowskiej przesłał nam swoje stanowisko.

- Decyzję o zwolnieniu dyscyplinarnym Pani Renaty Piżanowskiej podjąłem po opublikowaniu przez nią swojego wpisu na profilu na Facebook. Żyjemy w okresie ogłoszonego stanu epidemii – od każdego z nas zależy, jak przetrwamy ten okres. Od wykwalifikowanego personelu medycznego, pracowników szpitala mamy prawo wymagać więcej niż od zwykłych ludzi. Odpowiedzialności, rzetelności i prawdziwego przekazywania informacji. Tymczasem post tej Pani był sianiem paniki wśród ludzi, co w obecnej sytuacji może mieć opłakane skutki. Przekazywanie nieprawdziwych informacji w przestrzeni publicznej może mieć dramatyczne skutki. Potencjalny pacjent musi mieć zaufanie do placówek medycznych.  Podkreślam, że na chwilę obecną nowotarski szpital posiada pełne zabezpieczenie, jeśli chodzi o środki ochrony osobistej – oczywiście są problemy z kupnem masek, kombinezonów czy przyłbic, ale na razie jako placówka jesteśmy całkowicie zabezpieczeni w tej kwestii. Ponadto nasza placówka działa w pełnym zabezpieczeniu personalnym. Na żadnym oddziale nie mamy braków zarówno, jeśli chodzi o lekarzy czy pielęgniarki. Oczywiście jeśli Pani Renata Piżanowska nie zgadza się z moją decyzją, to zawsze może odwołać się do Sądu Pracy. Umowę o pracę rozwiązałem z Panią Piżanowską zanim powziąłem wiedzę, że poseł Siarka może mieć koronawirusa. Na kwarantannie znalazłem się w niedzielę rano i wtedy dowiedziałem się o całej sytuacji – czytamy w oświadczeniu dyrektora Marka Wierzby.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Szpital zwolnił położną za wpis o braku maseczek - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Fajnie mamy w Nowym Targu

Dyrektor na kwarantannie być może z wirusem, personel pewnie nieświadomy zarażenia, chorzy w szpitalu bez wiedzy o zagrożeniu jakie dyrektor na nich sprowadził, a on zwalnia pielęgniarkę za pokazanie prawdy.

Zabawa w kotka i myszkę, a personel po pracy idzie do sklepu na zakupy, po nich do sklepu wchodza inni klienci, wirus w powietrzu 3 godziny na powierzchniach do 3 dni.

To kiedy zamykamy miasto i wprowadzamy pełną izolację?

Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie