Zakopane: nie dojedziesz do komendy policji

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Wybierasz się załatwić sprawę na komendzie policji w Zakopanem? Uważaj, bo ty i twoje auto możecie zostać zaaresztowani. I to bynajmniej nie przez policję, a przez mieszkańców sąsiedniego bloku przy ul. Jagiellońskiej 2. Nie życzą oni sobie, by po ich drodze osiedlowej, która de facto prowadzi do komendy, jeździły obce samochody. Dotyczy to również radiowozów.

Problemy z dojazdem do komendy policji pojawiły się wraz z przeprowadzką policji do nowego miejsca. W związku z remontem budynku vis a vis zakopiańskiego aquaparku, mundurowi wylądowali w budynku przy ul. Jagiellońskiej 7, gdzie dawniej mieścił się urząd skarbowy. Do budynku prowadzi tylko jedna droga wjazdowa - od strony skrzyżowania z ulicą Smrekową. Żeby jednak skręcić w drogę za budynkiem mieszkalnym, która wiedzie do drzwi budynku policjantów, trzeba pokonać bramę.

- Gdy ja akurat jechałam, brama była otwarta. Wjechałam więc, zaparkowałam na poboczu i poszłam załatwić sprawy w komendzie. Gdy wróciłam, okazało się, że nie mogę wyjechać. Brama zamknięta, przy niej brak jakiegokolwiek domofonu, czy dzwonka, a wkoło żywej duszy - opowiada Maria Gawlak, mieszkanka Zakopanego. - Zostałam zaaresztowana przed komendą - śmieje się góralka. Kobieta wyjechała, gdy nadjechał policyjny radiowóz i otworzył bramę.

O ile policjanci swoimi samochodami wjechać mogą, o tyle również mają problem z parkowaniem.

- Gdy się tutaj przenieśliśmy, dostaliśmy do bramy wjazdowej piloty. Zgodnie z zaleceniami spółdzielni zarządzającej tym terenem nasze samochody mogą dojechać do komendy, ale nie mogą tam parkować - zaznacza podinsp. Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji.

Funkcjonariusze w najbliższych dniach mają mieć wyznaczone cztery miejsca dla radiowozów na parkingu wzdłuż ulicy Jagiellońskiej, na przeciwko budynku spółdzielni. Będą one w odpowiedni sposób oznakowane. Co jednak z obywatelami, którzy muszą odwiedzić zakopiańską komendę policji.

- Dla nich niestety darmowego postoju nie ma - wyznaje Pietruch. Ci muszą skorzystać z płatnego parkingu obok zjazdu na ulicę Smrekową.

Robert Kłak, prezes Zakopiańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która zarządza budynkiem przy ul. Jagiellońskiej 2, zapowiada, że nie ma szans na to, by brama wjazdowa na teren spółdzielni została na stałe otwarta.

- To jest droga wewnętrzna osiedla. Tam mogą jeździć i parkować swoje pojazdy mieszkańcy bloku. Policja dostała piloty do bramy, jak mają potrzebę przywieźć jakiegoś więźnia, to wjeżdżają i go wysadzają. A inni niech korzystają z płatnych parkingów - wyjaśnia Kłak. - Jak ja idę do jakiegoś sklepu, to też muszę płacić za parking. Tak samo mogą płacić "klienci" zakopiańskiej policji. Poza tym, to chyba lepiej, że nie każdy kto może dojechać do komendy.

Prezes ZSM dodaje, że bramy nie zostaną otwarte także dlatego, bo gdyby były, wówczas nie tylko policja zastawi miejsca parkingowe, ale również turyści, którzy wypoczywają w Zakopanem.

Urzędy za kratą
Brama przy bloku przy ul. Jagiellońskiej 2, otwierana za pośrednictwem pilota, to problem nie tylko dla petentów policji.

W budynku przy Jagiellońskiej 7 mieszą się także biura Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a także Polskiego Związku Niewidomych.

Po wyprowadzce policji (jesienią 2012 roku) mają być tam mieszkania socjalne.

Nowe mandaty od straży miejskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie