DYNASTIE małopolskiego biznesu - część 2. Alfabet rodzin z Krakowa i regionu, których firmy odniosły sukces (od G do P) 16.01.2021

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Oto pierwszy małopolski alfabet dynastii biznesu. Przed tygodniem przedstawiliśmy pierwszą jego część – od A do F. Dziś część druga: od G do P. Szczegóły w galerii: wystarczy kliknąć w przycisk "zobacz galerię" i przesuwać zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE. Fot. Stanisław Śmierciak
Ponoć „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu”. Jak sobie z tym radzą najsłynniejsze w Krakowie i Małopolsce familie, których firmy odniosły finansowy sukces? Spośród tysięcy wybraliśmy 22. i stworzyliśmy pierwszy małopolski alfabet dynastii biznesu. Przed tygodniem przedstawiliśmy pierwszą jego część – od A do F. Dziś część druga: od G do P. Za tydzień ostatnia: od S do Ż. Szczegóły w galerii: wystarczy kliknąć w przycisk "zobacz galerię" i przesuwać zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

FLESZ - Te zawody nie straciły na pandemii. Zobacz, kto łatwo znajdzie pracę

W mozolne budowanie polskiego kapitalizmu zaangażowały się w ostatnich trzech dekadach (a czasem już wcześniej) całe rodziny. Bez wkładu ojców, matek, babć, dziadków, dzieci i wnuków większość firm, także tych powszechnie dziś znanych, nie przetrwałoby dziejowych (i prywatnych) zakrętów. A Polska nie stałaby się najszybciej bogacącym się krajem Europy.

Ale okres „burzy i naporu”, czyli spontanicznego budowania podwalin nowej gospodarki przez pionierów-naturszczyków, mamy już za sobą. Większość twórców znanych firm przekroczyło 60-tkę, wielu zbliża się do 70-tki, ich biznes – jeśli urósł, jak u bohaterów naszego alfabetu – musiał się sprofesjonalizować.

Na kluczowych stanowiskach pojawiają się często dzieci pionierów, przeważnie po dobrych menedżerskich studiach i podyplomówkach lub MBA zrobionych na prestiżowych uczelniach. To dobra wiadomość, bo zarządzanie wymaga dziś innych kompetencji i nieco innej wiedzy niż w przełomowych latach 90., o czasach komuny nie wspominając. Z drugiej strony – wymaga też nieodmiennie żyłki do interesów, którą – przy odrobinie niezbędnego w biznesie szczęścia – niektórzy młodzi dziedziczą po nestorach. Mocno wskazana jest także dobra znajomość firmy; mądrzy pionierzy pozwalali swym latoroślom poznawać od najmłodszych lat wszystkie zakamarki rodzinnego biznesu.

Ostatecznie jednak zbieg tych wszystkich korzystnych okoliczności zdarza się rzadko. Wedle danych Instytutu Biznesu Rodzinnego, w dojrzałych gospodarkach zachodnich tylko 30 proc. firm rodzinnych kontynuuje działalność w drugim pokoleniu. W trzeciej generacji ów odsetek spada poniżej 10, a w niektórych krajach nawet do 6 proc. Badanie KPMG („Barometr firm rodzinnych”) pokazało, że aż 85 proc. polskich przedsiębiorców rozważa sukcesję w ramach rodziny, ale w wielu rodzinach dzieci poszły własną drogą i nie palą się do zarządzania biznesem, ani nawet jego przejęcia z myślą o powierzeniu zarządzania wynajętym menedżerom spoza familii. A to oznacza, że – jeśli nie zmienią zdania – firma przestanie być rodzinna. Albo – w najgorszym razie – w ogóle zniknie. A jak to wygląda w „małopolskich dynastiach”?

Szczegóły w galerii: wystarczy kliknąć w przycisk "zobacz galerię" i przesuwać zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Czytaj także

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie